piątek, 10 stycznia 2025

Bajka z Anglii
Wielka Brytania

Robak Lambtona



Dawno, dawno temu John Lambton łowił ryby w niedzielę. Wszyscy mieszkańcy wioski byli zdziwieni.

"Łowienie?" mówili. "Ten chłopiec nie będzie miał szczęścia w niedzielę!"

John był synem lorda. Myślał, że może robić wszystko, co tylko chce. Siedział więc nad rzeką Wear i łowił ryby.

Po dwóch godzinach nic nie złowił. Myślał juz o tym by się spakować i pójśc do domu.

Nagle poczuł szarpnięcie linką wędki. Coś złowił! Spróbował to wyciągnąć, ale ciężko mu to szło.

"To musi być gruba ryba!" pomyślał John.

W końcu udało mu się wyciągnąć to na brzeg. Nie była to jednak ryba, ale ogromny czarny robak z bardzo brzydką głową. Był mały i przerażający... i strasznie cuchnął.

Wiercił się i kłapał na Johna. Jego zęby były bardzo ostre jak igły.

John nie lubił jego wyglądu.

Miał go już wrzucić z powrotem do rzeki, ale nagle zobaczył dziwnego staruszka, który pojawił się niespodzianie obok niego.

"Zatrzymaj go, albo będziesz żałował młodzieńcze!" powiedział staruszek, a potem rozpłynął się w powietrzu.

"Coś dziwnego się tu dzieje" pomyślał John, ale włożył robaka do koszyka. Wyglądał on jednak jak diabeł i był przerażający. John wrzucił go więc do studni w wiosce, po czym udał się do domu, do Lambton Hall. 

"Złapałeś jakąś rybę synu?" zapytał ojciec Lord Lambton.

"Nie ojcze" odpowiedział John, nie mówiąc jednak o robaku.

Lata mijały i nic strasznego się nie działo. John dorósł i wyruszył na wojnę. Zapomniał o robaku, ale robak nie zapomniał o nim. Wciąż był w studni i rósł coraz większy. Wkrótce wyrósł na ogromnego żmija.

Pewnej nocy wyszedł ze studni, wrócił nad rzekę i zajął małą wyspę dla siebie.

Następnego ranka robak był już w drodze do Lambton Hall. 

"Nakarmy go, zanim on nas zje" powiedzieli mieszkańcy wioski.

Nalali mu do koryta mleka, które robak szybko wypił. Owinął się wokół wzgórza Penshaw i zasnął.

Każdego dnia jednak robak powracał i chciał coraz więcej. Mieszkańcy wioski karmili go mlekiem, dawali mu krowy i owce. Chcieli go zabić, ale nie wiedzieli jak tego dokonać.

Każdej nocy wracał na wzgórze Penshaw i zasypiał. Okoliczni mieszkańcy żyli w strachu.

Po siedmiu latach John powrócił z wojny. W drodze do domu spotkał mądrą staruszkę.

"Johnie Lambton, czy to ty włożyłeś robaka do studni?" zapytała. "Jesteś więc jedynym, który może go zabić"

John zmieszał się na te słowa. Skąd ona znała jego sekret? 

"Jak mogę zabić tego robaka?" zapytał John.

"Idź do kowala i powiedz mu, aby zrobił dla ciebie kłującą zbroję" powiedziała. "Kiedy robak będzie chciał się do ciebie zbliżyć, twoje kolce go ukłują".

"Pójdę zaraz do kowala" powiedział John.

"Czekaj!" powiedziała mądra kobieta. "Jeszcze coś. Po tym jak zabijesz robaka musisz zabić pierwszą rzecz jaką zobaczysz po powrocie. Jeśli tego nie zrobisz, rodzina Lambtonów będzie miała pecha przez resztę dni".

Kiedy zbroja była gotowa John włożył ją i powiedział do swojego ojca. "Idę teraz zabić robaka. Po tym zadmę w róg, a ty wyślesz psa na moje spotkanie"

"Dlaczego?" zapytał ojciec.

"Muszę zabić pierwszą rzecz, którą spotkam po powrocie. Jeśli tego nie zrobię, bedziemy przeklęci".

Tej nocy John pojechał na wzgórze Penshaw. Robak okręcił się wokoł wzgórza. John wyszedł na górę. Nagle coś go chwyciło. Objęło go całym swoim cielskiem. John nie mógł chwycić oddechu. Robak ściskał go coraz mocniej i mocniej.

Im bardziej robak go ściskał tym bardziej igły wbijały się w jego ciało. W końcu robak umarł.

John pojechał z powrotem do Lambton Hall i zadął w róg. Pies jednak nie przybiegł do niego się przywitać. Zamiast niego Lord Lambton pobiegł pogratulować synowi. John nie mógł zabić swojego ojca. 

Właśnie wtedy pies przybiegł także i John zabił go w zamian za ojca. 

Niestety tak jak powiedziała stara kobieta pech towarzyszył Lambtonom przez cały czas. Wszyscy mówili, że są przeklęci.

I to wszystko przez to, że John Lambton poszedł łowić ryby w niedzielę.

"The Lambton Worm" from "Magical myths and legends" by Michael Morpurgo

#bajka#wielkabrytania#anglia#robak#lambton#


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bajka z Mongolii Leniwa sowa Dawno, dawno temu w gęstym zielonym lesie mieszkała szara sowa. Była ona tak leniwa, że nawet nie chciało jej...