sobota, 18 stycznia 2025

Bajka z Kenii

Para i lew



...Poparzone dziecko boi się ognia...

W Dolinie Lwów, głęboko w wiejskiej części Mandery, mieszkał Abdi i jego ukochana żona, Aisha.

Nie mieli sąsiadów i prowadzili życie pasterskie. Mieszkali w swoim aqal, przenośnej chacie w kształcie kopuły, zbudowanej z pali, filarów i mat sizalowych.

Hodowali bydło, kozy i owce. W ciągu dnia Abdi zabierał zwierzęta w głąb dżungli na pastwisko, podczas gdy Aisha opiekowała się gospodarstwem. Była pora deszczowa i mała rodzina rozkwitała – mleka i mięsa było pod dostatkiem.

Pomimo tych błogosławieństw, wędrujące lwy były nieustannym zagrożeniem dla rodziny. Głęboko w nocy, kiedy para spała, lew wdzierał się do zagrody i pożerał jedno lub dwa zwierzęta.

Trwało to przez jakiś czas, aż pewnego wieczoru Abdi w końcu miał dość spadku liczebności swojego stada.

Po konsultacji z żoną opracowali plan.

Wykopali dół obok szopy dla zwierząt, którą zwykle atakował lew.

Przykryli dół strzechą, aby lew jej nie zauważył.

Wczesnym rankiem następnego dnia Abdi pobiegł do szopy, aby dowiedzieć się, czy plan się powiódł.

Był zachwycony, gdy znalazł ryczącego lwa w norze.

Podekscytowany zawołał żonę, aby podzielić się odkryciem.

Abdi postanowił wylać na lwa wrzącą wodę, aby dać mu nauczkę.

"Aisha, przynieś mi trochę przegotowanej wody" krzyknął.

Aisza przyniosła trochę gorącej wody; Abdi wylał ją na lwa.

Lew szalał z bólu i złości, gdy gorąca woda wniknęła w jego skórę.

"Aisha, przynieś mi trochę przegotowanej wody" – krzyczał znowu Abdi. Lew, słysząc te słowa, spodziewał się kolejnego strumienia gorącej wody i ryczał.

Jego ryk słychać było z daleka.

Kara trwała jeszcze przez jakiś czas. W końcu lwu udało się wyskoczyć  i zbiec do dżungli.

Jego skóra była poparzona i czuł ból w całym ciele.

Lew dotarł do swojej nory. Znalazł swoich lwich przyjaciół odpoczywających w słońcu.

Byli zszokowani tym, jak przygnębiony wyglądał ich przyjaciel. Starali się znaleźć przyczynę. 

Opowiedział im, jak dobrze zaplanowana wyprawa myśliwska przerodziła się w tragedię.

Wyjawił im, jak para, która mieszkała w dolinie, zastawiła na niego pułapkę, która doprowadziła do wymierzenia mu kary.

Jego przyjaciele obiecali się za niego zemścić.

Połączyli siły i wyruszyli do pary wczesnym rankiem następnego dnia.

Znaleźli Abdiego samego w gospodarstwie.

Abdi, widząc lwy, wyczuł niebezpieczeństwo i obawiał się o swoje życie. Uciekł, a lwy pobiegły za nim.

Abdi znalazł drzewo i szybko się na nie wspiął. Lwy nie mogły wspiąć się na drzewo.

Zgodzili się stanąć jeden na drugim, aby móc dosięgnąć mężczyzny.

Lew, który został ukarany przez Abdiego i jego żonę, zaoferował, że będzie pierwszym lwem, na samym dole, aby inni mogli dosięgnąć mężczyzny. 

Abdi był przerażony. Lwy przychodziły po niego tam, na górę.

Mógł zobaczyć, że lew, którego ukarał, stanowił "fundament" pod wieżę lwów.

Pomyślał przez chwilę i krzyknął: "Aisha, przynieś mi trochę przegotowanej wody".

Słowa zabrzmiały w uszach zranionego lwa. Pamiętał te słowa i obawał się ich.

Przypomniało mu to o jego wcześniejszych cierpieniach i obawiał się, że czeka go kolejna kara. Nie chciał powtórki tego, co się stało.

Nie uprzedziwszy pozostałych uciekł i popędził w głąb dżungli.

Wieża lwów runęła w gruzy. Kończyny były połamane, a nagły łomot powodował ból. Lwy nie wiedziały, co się z nimi stało.

Jeden po drugim kuśtykali do legowiska, przeklinając swój los.

Abdi zszedł z drzewa i pobiegł do swojej żony i domostwa.

Doprawdy, poparzone dziecko boi się ognia.

"The Couple and the Lion" from https://anikefoundation.org/african-folktales/the-couple-and-the-lion

#bajka#afryka#kenia#para#lew#


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bajka z Mongolii Leniwa sowa Dawno, dawno temu w gęstym zielonym lesie mieszkała szara sowa. Była ona tak leniwa, że nawet nie chciało jej...