Baśń angielska
Wielka Brytania
Gwiazdy na niebie.
Pewnego razu była sobie mała dziewczynka, która chciała dosięgnąć gwiazd. Patrzyła na lśniące na niebie gwiazdy przez okno w swoim pokoju i myślała, jak szczęśliwa byłaby, gdyby tylko mogła się do nich dostać. Zapytała swojego ojca i swojej matki, ale oni odpowiedzieli jej tylko, że to niemożliwe. Zasypiała więc myśląc o tym, że bardzo, ale to bardzo chce mieć gwiazdy.
Pewnego dnia postanowiła znaleźć je na własną rękę. Najpierw poszła do starego młyna nad stawem i powiedziała do niego: "Czy może widziałeś gwiazdy na niebie?"
"Tak" odpowiedział młyn. "Często przychodzą do mnie i bawią się w wodzie. Wskakuj i ty może je tu znajdziesz."
Więc mała dziewczynka wskoczyła do stawu i pływała, pływała, pływała, ale nie mogła żadnej znaleźć. Jedyne co zobaczyła to mały potok, więc zapytała się go:
"Czy widziałeś gwiazdy na niebie? Chciałabym sięgnąć do nich".
"Tak" odpowiedział potok. "Często przychodzą i bawią się na moim brzegu. Wskakuj i baw się, a może i tobie uda się je znaleźć".
Więc pluskała się, pluskała i pluskała, ale nie mogła je znaleźć. Zmęczyła się i usiadła na łące, na której bawiły się wróżki.
"Przepraszam" zapytała się wróżek "czy widziałyście gwiazdy na niebie? Chciałabym wiedzieć, gdzie mogłąbym je znaleźć".
"Tak" odpowiedziały wróżki. "Czesto lśnią na trawie pod naszymi nogami. Zatańcz z nami, a może je znajdziesz".
Więc mała dziewczynka tańczyła, tańczyła i tańczyła, ale wciąż nie mogła je znaleźć. Była już bardzo, bardzo zmęczona więc usiadła i zaczęła płakać.
"Pływałam, pluskałam i tańczyłam, a wciąż nie mogę dostać się do gwiazd. "Czy nikt mi nie pomoże" - zapłakała mała dziewczynka.
"Mała dziewczynko" - powiedziały wróżki. "Jeśli nie chcesz wracać do swojej matki to idź naprzód".
"Czy pokażecie mi jak dostać się do nieba?" zapytała.
"Może" odpowiedziały wróżki. " "Musisz zapytać cztery nogi, aby zaniosło dwie nogi do tego bez nóg, i jeśli ten bez nóg zaniesie cię do schodów bez stopni, i wespniesz się schodami bez stopni, wtedy będziesz blisko gwiazd na niebie albo będziesz gdzie indziej".
Podziękowała więc wróżkom , pożegnała się i poszła z nową odwagą w sercu, pamiętając to co jej powiedziały.
Dotarła do ciemnego lasu i zobaczyła uwiązanego do drzewa konia.
"Proszę" powiedziała mała dziewczynka do konia. "Czy możesz mi pomóc znaleźć gwiazdy na niebie?"
"Nie" powiedzia koń. "To nie należy do mnie. Ja służę wróżkom".
To wróżki właśnie powiedziały mi, że kto zapyta cztery nogi, aby zaniosło dwie nogi do tego bez nóg, i jeśli ten bez nóg zaniesie mnie do schodów bez stopni, i wespnę się schodami bez stopni, to może wtedy będę blisko gwiazd na niebie".
"W takim razie odwiąż linę i wskakuj na mój grzbiet" powiedział koń.
Mała dziewczynka zrobiła tak jak jej koń powiedział, a on zaczął iść w głąb ciemnego lasu. Po dłuższej chwili wyszli z lasu na szeroką drogę, która doprowadziła ich do morza. Wtedy koń przystanął i rzekł:
"Zejdź ze mnie mała dziewczynko, ponieważ zrobiłem to o co prosiły wróżki".
Zeskoczyła więc z konia i powiedziała:
"Czy mógłbyś mi pomóc znaleźć tego bez nóg, proszę?"
"To już nie moja sprawa" powiedział koń. "Przyprowadziłem Cię na sam koniec lądu, tak daleko jak tylko cztery nogi potrafią".
To mówiąc odwrócił się, potrząsnął łbem i pogalopował do ciemnego lasu, zostawiając małą dziewczynkę nad morzem.
Gdy zastanawiała się co dalej robić podpłynęła ku niej wielka i silna ryba i wystawiła głowę znad wody.
"Proszę czy pomożesz mi znaleźć gwiazdy z nieba? - zapytała dziewczynka.
"Nie" odpowiedziała ryba. "To nie moja sprawa. Ja służę wróżom".
"To właśnie wróżki" odpowiedziała "one powiedziały mi o tym, który nie nóg i który zabierze mnie do schodów bez stopni, które doprowadzą mnie do gwiazd".
"Jeśli tak" powiedziała wielka i silna ryba "wskakuj na mój grzbiet".
Więc dziewczynka wskoczyła na rybi grzbiet i usiadła okrakiem, lecz nie było to łatwe zadanie, ponieważ ryba była śliska, ale udało jej się to przytrzymując się jednej płetwy.
Płynęli przez morze wielką świetlistą drogą, na której końcu było widać rzecz, która mieniła się wieloma kolorami. Był tam czerwony, żółty, niebieski i zielony, i rozciągała się na całe niebo. Kiedy dotarli do tej rzeczy ryba powiedziała:
"Teraz musisz już zejśc z moich pleców mała dziewczynko. Przywiozłem Cię do schodów bez stopni i teraz muszę zostawić Cię tutaj, bo zrobiłem to co wróżki powiedziały".
Mała dziewczynka zsiadła z ryby a ona się odwróciła i odpłynęła. Wkrótce nie było po niej śladu.
Mała dziewczynka stanęła na dole tej rzeczy na niebie i bardzo się bała, ponieważ była mała a schody były ogromne. Wkrótce jednak zaciekawiły ją te lśniące i błyszczące schody, więc zaczęła się wspinać. Wspinała się i wspinała, i wspinała ale wciąż nie mogła dosięgnąć nieba. Im wyżej była tym jaśniejsze było światło i bardziej kręciło jej się w głowie. Oszołomienie rosło i rosło, aż nagle poczuła że się poślizgła i spada w dół. Spadała i spadała w dół i może do tej pory by spadała, gdyby nie to, że spadła na podłogę ze swojego łóżka. Obudziła się i zorientowała, że nastał poranek.
"Fairy tales from England. The stars in the sky" by James Reeves
#WielkaBrytania#Anglia#gwiazdy#niebo#dziewczynka#

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz