Bajka z Afryki Południowej
Jak lampart zdobył swoje plamki
Dawno, dawno temu, na samym początku świata, kiedy wszystko nie było jeszcze poukładane, żył sobie lampart. Był piaszczysto-żółty i szaro-brązowy.
Żył on w miejscu gdzie było wszedzie piaszczysto, a skały i trawa były koloru piaskowo-żółtego.
Żyrafa i zebra również mieszkały w tym miejscu. Były one również piaszczystko-żółte i szaro-brązowe, ale lampart najbardziej dopasowywał się do koloru okolicy.
Mógł więc położyć się za skałą lub kępą traw i zaskoczyć żyrafę lub zebrę.
Człowiek również żył w tej okolicy. On i lampart byli przyjaciółmi i często razem polowali.
Mężczyzna miał swój łuk i strzały, a lampart swoje zęby i pazury.
Żyrafa i zebra chowały się przed lampartem i człowiekiem. Chowały się one w wielkim lesie, pełnym drzew i krzaków, oraz pasiastych, nakrapianych cieni.
Po dłuższym przebywaniu w tych cienistych lasach żyrafie pojawiły się plamy, a zebra zyskała paski. Zwierzęta bardzo lubiły ten cienisty las.
W tym czasie lampart razem z człowiekiem biegli po żółto, szaro-brązowej okolicy, zastanawiając się gdzie znikło ich śniadanie i obiad. Byli bardzo głodni, tak że musieli jeść szczury, chrząszcze i króliki.
Pewnego dnia spotkali pawiana, najmądrzejsze zwierzę całej Afryki.
"Gdzie znikły zwierzęta z całej okolicy?" zapytał lampart pawiana.
Pawian mrugnął. "Są one w innym miejscu. Moja rada to pójść również w to miejsce"
Lampart zdziwił się, ale razem z człowiekiem poszedł poszukać innego miejsca. Po wielu dniach przybyli do wielkiego lasu, pełnego cieni.
"To musi być to miejsce" powiedział człowiek. "Czuję żyrafę i słyszę ją, ale jej nie widzę".
"To ciekawe" powiedział lampart "ponieważ ja czuję zebrę, słyszę ją, ale jej nie widzę".
"Może one już nie wyglądają jak kiedyś." powiedział człowiek.
"Nonsens!" odparł lampart. "Pamiętam je doskonale. Żyrafa jest bardzo wysoka, jest złoto-żółta od głowy po kopyta. Zebra nie jest wysoka i ma szaro-płowy kolor od głowy po kopyta".
"Hmmm" powiedział człowiek, patrząc na ten cienisty las. "Nie ukryłyby się w takim ciemnym miejscu wyglądając jak kiść bananów".
Lampart wraz z człowiekiem polowali cały dzień, ale tylko czuli i słyszeli żyrafę i zebrę, ale ich nie widzieli.
"Może poczekajmy, aż zrobi się ciemno, bo w dziennym świetle nic nie złapiemy" powiedział lampart.
Kiedy słońce zaszło lampart usłyszał czyjś oddech i zobaczył w świetle gwiazd jak coś pasiastego porusza się wśród gałęzi.
Skoczył na to coś. Pachniało jak zebra, dotykał zebry, a kiedy to coś go kopnęło, było jak zebra.
"Bądź cicho zebropodobne stworzenie" powiedział lampart. "Zamierzam siedzieć na twojej głowie aż do wschodu słońca, abym cię zobaczył".
Potem usłyszał wielki hałas i człowiek zawołał: "Złapałem coś co pachnie jak żyrafa,kopie jak żyrafa, ale nie widzę co to jest".
"Nie ufaj temu czemuś" powiedział lampart. "Usiądź na jej głowie i siedź tak aż do rana, tak jak i ja".
Więc siedzieli tak aż poranne słońce wzbiło się na niebo.
"Co złapałeś?" zapytał lampart.
Człowiek podrapał się po głowie. "Powinno być złoto-żółte od głowy aż po kopyta, ale jest pokryte orzechowymi plamami. A ty co masz?"
Lampart podrapał się po głowie. " Powinno być szaro-płowe i być zebrą, ale jest pokryte czarnymi pasami. Co ty zrobiłaś ze sobą zebro? Kiedyś było cię widać na wiele kilometrów".
"Ale ja tam już nie jestem" powiedziała zebra. "Czy tego nie widzisz?"
"Widzę właśnie" powiedział lampart. "Ale nie mogłem cię zauważyć wczoraj. Jak ty to robisz?"
"Przestań na mnie siedzieć, to ci pokażę" powiedziała zebra.
Kiedy lampart i człowiek zeszli ze zwierząt zebra wskoczyła w stojące obok cierniste krzewy, a żyrafa schowała się wsród cienistych drzew.
"Patrzcie teraz" powiedziały zebra i żyrafa. "Oto jak to robimy. Jeden, dwa, trzy! I gdzie jest teraz wasze śniadanie?"
Lampart i człowiek się zdziwili, kiedy zebra i żyrafa znikły w cienistym lesie.
"Oto sztuczka, którą warto się nauczyć" powiedział człowiek. Musimy również znaleźć nasz sposób na ukrycie".
"Co by tu użyć do tego celu?' zapytał lampart.
"Pomyśl może chcesz być jak żyrafa, albo paski zebry. Ich kropki i paski pasują idealnie".
"Nie chcę wyglądać jak zebra" powiedział lampart.
"Pomyśl, prosze ponieważ nie lubię polować bez ciebie, a będę musiał jeśli bedziesz wyglądać jak słonecznik" powiedział człowiek.
"Wezmę kropki" powiedział lampart. "Nie za duże, bo nie chcę wyglądać jak żyrafa".
"Zrobię je moimi palcami" powiedział człowiek.
Zebrał sporą ilośc jagód i wycisnął z nich sok. Włożył palce do soku i odcisnął je na lampardzie. Gdziekolwiek jego palce dotnęły zostawiały pięć małych śladów. Możesz je zobaczyć na lampartach do dziś.
"Teraz" powiedział człowiek. "Połóż się na ziemi i wyglądaj jak sterta kamyków, albo położ się na kamieniu i wyglądaj jakby jego część. Możesz też położyć się na liścistej gałęzi i wyglądać jakby słońce świeciło przez liście, albo możesz położyć się na środku ścieżki i wyglądać jakby cię tam nie było".
"Ale ja tu wciąż jestem" powiedział lampart. "Dlaczego i ty nie bedziesz w kropki?"
Człowiek zrobił paski na swojej twarzy. "Lepiej polować ukryty w cieniu ze swoim łukiem i strzałami. Teraz możemy zacząć nasze polowanie na śniadanie".
Odeszli więc szczęśliwi, a lampartowi nigdy te palmi nie zeszły.
"How the leopard got his spot" by Shoo Rayner
#bajka#afryka#południowa#lampart#plamki#zdobycie#

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz