poniedziałek, 16 grudnia 2024

Bajka arabska

Jogie i pasterz



Opowiada się, że za panowania króla Cutch, imieniem Lakeh, żył Jogie, który był mądrym człowiekiem uzdolnionym w przygotowywaniu ziół. Przez lata zajmował się poszukiwaniem pewnego rodzaju trawy, której korzenie należy spalić, a człowieka wrzucić w płomienie. Ciało spalone w ten sposób stawało się złotem, a każdy z członków mógł być usunięty bez ponoszenia przez ciało jakiejkolwiek straty, ponieważ części te były zawsze samoodnawiane.

Zdarzyło się, że ów Jogie, idąc za stadem kóz, zauważył, że jedna z nich je trawę, którą tak bardzo chciał zdobyć. Natychmiast wyrwał ją z korzeniami i poprosił pasterza, który był w pobliżu, aby pomógł mu w zdobyciu drewna na opał. Gdy zebrał drewno i rozpalił ogień, do którego wrzucono trawę, Jogie, chcąc uczynić pasterza ofiarą swojej chciwości, poprosił go, aby pod jakimś pozorem zrobił kilka rund wokół ognia. Mężczyzna jednak, podejrzewając nieczystą grę pochwycił samego Jogiego, wrzucił go do ognia i zostawił na pastwę losu. Nazajutrz, gdy powrócił na miejsce, ze zdumieniem ujrzał złotą sylwetkę mężczyzny leżącego wśród żaru. Natychmiast odciął jedną z kończyn i ukrył ją. Nazajutrz wrócił, aby wziąć następną, a jego zdumienie było jeszcze większe, gdy zobaczył, że nowa kończyna zastąpiła tę, którą już mu zabrano. Krótko mówiąc, pasterz wkrótce stał się bogaty i wyjawił tajemnicę swego bogactwa królowi Lakehowi, który w ten sam sposób zgromadził tyle złota, że miał zwyczaj dawać fakirom jeden lak i dwadzieścia pięć tysięcy rupii jałmużny.

"The Shepherd and the Jogie" from https://www.worldoftales.com/Asian_folktales/Arab_folktale_57.html#gsc.tab=0

#bajka#arabia#Jogie#pasterz#

ilustracja Piotr lat 12

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bajka z Mongolii Leniwa sowa Dawno, dawno temu w gęstym zielonym lesie mieszkała szara sowa. Była ona tak leniwa, że nawet nie chciało jej...