sobota, 8 lutego 2025

Baśń z Zachodniej Afryki

Wschodzące słońce



Pewien mężczyzna z jednej z wiosek miał bardzo piękną córkę. Była tak urocza, że ludzie nazywali ją "Wschodzącym Słońcem". Każdy młody mężczyzna, który ją zobaczył, chciał się z nią ożenić. Zwłaszcza trojgu z nich bardzo zależało na tym, by mieć ją za żonę. Jej ojcu trudno było się zdecydować, który z nich ma zostać jej mężem. Postanowił podstępem sprawdzić, który z nich jest jej najbardziej godny.

Kazał córce położyć się na łóżku, jakby była martwa. Następnie wysłał wiadomość o jej śmierci do każdego z trojga mężczyzn, prosząc ich, aby przybyli i pomogli mu w jej pogrzebie.

Posłaniec przybył pierwszy do pierwszego z nich zwanego "Mędrcem". Kiedy mężczyzna usłyszał tę wiadomość, wykrzyknął: "Co ten człowiek wymyśla? Ta dziewczyna nie jest moją żoną. Na pewno nie zapłacę żadnych pieniędzy za jej pogrzeb".

Posłaniec podszedł do drugiego mężczyzny. Nazywał się "Dowcip". Ten natychmiast odpowiedział: "Ojej, nie! Nie zapłacę żadnych pieniędzy za jej pogrzeb. Jej ojciec nawet nie dał mi po sobie poznać, że jest chora". Odmówił więc pójścia.

– "Myśliciel" – trzeci młodzieniec – kiedy otrzymał wiadomość natychmiast przygotował się do działania. " Z pewnością muszę iść i opłakiwać Wschodzące Słońce"— powiedział. "Gdyby żyła, z pewnością zostałaby moją żoną". Zabrał więc ze sobą pieniądze i wyruszył do jej domu.

Kiedy tam dotarł, jej ojciec zawołał: "Wschodzące słońce. Chodź tu. To jest twój prawdziwy mąż".

Tego samego dnia odbyły się zaręczyny, a wkrótce potem ślub. "Myśliciel" i jego piękna żona żyli razem bardzo szczęśliwie.

"Morning Sunrise" from https://www.worldfolklore.net/morning-sunrise/

#bajka#afryka#wschód#poranne#słońce#

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bajka z Mongolii Leniwa sowa Dawno, dawno temu w gęstym zielonym lesie mieszkała szara sowa. Była ona tak leniwa, że nawet nie chciało jej...