wtorek, 11 marca 2025

Bajka czeska

Stary Nick i Kitty



Dawno, dawno temu na pewnej farmie mieszkała stara służąca. Miała jakieś dwadzieścia lat i chciała wyjść za mąż, ale nikt jej nie chciał. Nigdy nie opuściła żadnej potańcówki. Była pewna, że ten jedyny pojawi się  tam, ale nikt nigdy nie poprosił jej do tańca. W końcu powiedziała:

„Zatańczyłabym ze Starym Nickiem, gdyby tylko przyszedł”.

Zegar wybił jedenastą i do pokoju wszedł ubrany na zielono młodzieniec. Podszedł prosto do naszej służącej Kitty i zaczął z nią tańczyć. Wszystkie dziewczęta nie mogły powstrzymać się od śmiechu. Nie śmiały się jednak otwarcie, więc zasłaniały twarze fartuchami. Kitty była bardzo zła, ale tańczyła dalej jak wiatr. Pomyślała: "Niech się głupcy śmieją; same chętnie zatańczyliby z chłopcem”.

Dochodziła dwunasta i Stary Nick - bo to był Stary Nick - musiał pójść do domu. Ale Kitty nie pozwoliła mu odejść. Co miał z nią zrobić? Zupełnie nie wiedział, co zrobić, gdyż trzymała się go kurczowo.

Poszedł do stawu, myśląc, że uda mu się ją tam wrzucić. Próbował to zrobić, ale ona objęła go za szyję i nie udało mu się. Poszedł więc z nią do piekła. Ale mieszkańcy piekła podnieśli krzyk przeciwko niej i nie pozwolili jej zostać za żadną cenę.

„Niech to wszystko diabli!”, mówił Stary Nick, »Nie mogę z nią podróżować pocałym świecie" W  końcu spotkał pasterza i powiedział do niego, „czy chciałbyś tę pannę tutaj?”.

„Ładna to panna, brzydka stara panna! Zatrzymaj ją dla siebie. Możesz ją marynować”.

Gdy diabeł zobaczył, że znów poniesie porażkę, obiecał pasterzowi kupę pieniędzy, tylko po to, by pozbyć się ohydnej starej dziewuchy. Ale pasterz odmówił.

„Dam ci wiele”, powiedział Stary Nick.

„Cóż, jeśli chcesz, zgadzam się”.

Pasterz był przystojnym człowiekiem i Kitty łatwo dała się przekonać do pozostania w jego domu. Miał teraz mnóstwo pieniędzy i wpadł na ten sam pomysł co diabeł, by wrzucić ją do stawu. Co innego mógł zrobić z tak ohydną babą?  Miał wielki futrzany płaszcz i założył go wysoko na głowę, że nie mogła złapać go za szyję, i, pulchna! poszła do stawu. Ale wiadomo, zły to zły i nie można się go tak łatwo pozbyć. Tak też było z Kitty. Nie utonęła.

Niedługo potem Stary Nick miał spotkanie z pewnym mężczyzną. Nie wiem dokładnie, jak wyglądała sprawa, ale w każdym razie diabeł miał go dopaść. Mężczyzna poprosił pasterza, by go uratował; był gotów dobrze mu za to zapłacić.

„W porządku”, powiedział pasterz, ”tyle mogę dla ciebie zrobić. Stary Nick i ja jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi”.

Teraz zebrał się tłum ludzi i wszyscy zastanawiali się, jak to się skończy. Nadchodzi Stary Nick. Pasterz wybiega mu na spotkanie i mówi: „Stary Kitty pyta o ciebie”, mówi.

Diabeł zostawił wszystko tak, jak było, i zanim zdążył powiedzieć „Jack Robinson”, odszedł. Tak więc wszystko skończyło się dobrze.

"OLD NICK AND KITTY" from https://sacred-texts.com/neu/kog/kog21.htm

#bajka#czechy#stary#nick#kitty#diabeł#pasterz#

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bajka z Mongolii Leniwa sowa Dawno, dawno temu w gęstym zielonym lesie mieszkała szara sowa. Była ona tak leniwa, że nawet nie chciało jej...