Baśń z Peru
Matka
Pacha pracowała dniem i nocą, aby nakarmić swoje troje małych, osieroconych dzieci. Na jej farmie rosły różnego rodzaju ziemniaki, bób, quinoa, oca i bataty.Pacha bardzo kochała nasiona i rośliny, i często śpiewała im piękne piosenki w języku keczua. Sadziła nasiona, podlewała ziemię i chroniła rośliny przed zimnem i wiatrem. Dzięki temu jej małe dzieci dorastały i szybko stawały się duże, grube i silne. Jednak Pacha starzała się zbyt szybko, ponieważ mało jadła, a dużo pracowała.
Dzieci Pachi zwykle spały do czasu obiadu, kiedy to ich matka wracała z farmy, aby dla nich gotować. Mężczyźni z społeczności przestali pomagać przy pracach na farmie Pachi, ponieważ nie podobało im się, że trzej chłopcy nie pomagają matce. Ponadto, niewiele mogła zrobić sama, aby odpłacić tym, którzy pomagali jej w pracy na polu. W społeczności powszechną praktyką było wzajemne pomaganie sobie i oczekiwano, że dzieci pomagają rodzicom, zwłaszcza jeśli była to wdowa.
Pomimo swojego wieku, Pacha wyszła pewnego ranka bardzo wcześnie, aby orać ziemię. Było jeszcze ciemno i potknęła się o kamień, upadła i skrzywiła sobie plecy. Jej dzieci nawet tego nie zauważyły. Mężczyźni z wioski podnieśli ją i zabrali do domu.
Leżąc w łóżku, Pacha poprosiła swoje dzieci, aby poszły do pracy w jej zastępstwie. Dzieci wyraziły chęć do pomocy, a ona dała im wszystkie swoje nasiona. Jednak gdy tylko oddalili się zaczęli się bawić, rzucając w siebie kamieniami i nasionami, aż w końcu padli ze zmęczenia w cieniu dużych skał. Kiedy się obudzili, zjedli kilka miękkich nasion, które zostały.
Od tego czasu poświęcili się kradzieży jedzenia z innych gospodarstw. Okłamywali matkę twierdząc, że otrzymali od społeczności jedzenie w zamian za wykonaną pracę. Matka czuła się zachwycona swoimi dziećmi.
Wkrótce trzej chłopcy zaczęli głodować, ponieważ nie byli wprawnymi myśliwymi ani rybakami, a wielu mężczyzn z wioski już ich obserwowało z powodu ich nawyku kradzieży jedzenia.
W pewnym momencie chłopcy wymienili część swojej farmy na jedzenie. Wkrótce znów poczuli głód i wymienili kolejną część farmy na jedzenie. W końcu oddali to, co im pozostało, w zamian za więcej jedzenia.
Chociaż przez jakiś czas byli zadowoleni, w końcu nadszedł sezon żniw, a matka poprosiła, aby mogła towarzyszyć im na farmie, aby zobaczyć cudowny plon, który miesiąc po miesiącu jej dzieci opisywały i obiecywały. To mężczyźni z społeczności przejęli farmę i w krótkim czasie osiągnęli to, czego synowie Pachy nie mogli osiągnąć w sześć miesięcy.
Po naleganiu, trzej chłopcy pomogli matce przejść kawałek za jej dom, pokazując jej piękne pola uprawne. Powiedzieli jej, że oni dopilnują zbiorów. Pacha całą duszą wierzyła w swoje dzieci i pełna radości, wysłuchała ich i wróciła do domu. Ale tej nocy śniło jej się, że trzej mężczyźni przybyli na jej farmę i zabrali całe jedzenie. Następnego ranka wstała bardzo wcześnie, pozostawiając swoje śpiące dzieci, aby mogły odpocząć, i ruszyła na farmę. Po przybyciu tam zebrała ziemniaki, fasolę, bataty i ziarna komosy ryżowej.
O świcie Pacha została zaskoczona przez nowych właścicieli farmy, którzy wzięli ją za złodziejkę i uderzyli ją od tyłu. Uciekła, nie skarżąc się i nie pokazując swojej twarzy. Dopiero w drodze do domu, płacząc, wszystko zrozumiała. Tam, gdzie Pacha szła, tworzyły się kałuże łez, aż w końcu uformowały przepiękny strumyk o gęstej konsystencji i kolorze czerwonej ziemi. Pacha dotarła do swojego domu dopiero po długim czasie. Był już czas na obiad, a Jej dzieci wciąż spały i nawet nie zauważyły, że matka wyszła i wróciła.
Najstarszy syn ziewnął, owijając się w koc. Środkowy syn wymówił słowo jedzenie, a najmłodszy poprosił matkę o jedzenie. Przy piecu były tylko kilka fasolek, trochę starych ziaren quinoa i półzgniły ziemniak. Pacha wlała do garnka tyle wody, aby ją podgrzać, a potem dodała ostatki jedzenia. Nie było soli, ale matka płakała nad zupą, podczas gdy się gotowała.
Zapach gotującej się zupy obudził trzech chłopców, którzy wstali z łóżek tylko po to, by zjeść. Jedli żarłocznie, szybko, siorbiąc, podczas gdy matka stała i ich obserwowała. Jednak zupa smakowała gorzko, a chłopcy podnieśli głowy, aby poskarżyć się matce. Wtedy zobaczyli ją udręczoną i ze smutnymi oczami. Przez chwilę zareagowali i próbowali jej pomóc, ale Pacha powstrzymała ich, wskazując najpierw na zupę, a potem na jej rany. Chłopcy zrozumieli, że matka odkryła prawdę.
Trzej chłopcy ukryli swój smutek i drżeli ze strachu. Potem, wypełnieni dumą, wpadli w gniew i krzyczeli, obwiniając mieszkańców wioski za swoje nieszczęścia. Ich wściekłość była tak wielka, że najstarszy zamienił się w czarną chmurę, która zniszczyła dach domu, środkowy zamarł ze strachu i został porwany przez chmurę, a najmniejszy zamienił się w wiatr i dmuchał tak mocno, zabierając ze sobą dwóch braci.
Przemienieni w grad, mróz i wściekły wiatr, trzej bracia zniszczyli swoją starą farmę. Zniszczyli domy mężczyzn, którzy pobili ich matkę, rozwiali ich zwierzęta, a nawet porwali ich ubrania.
Od tego czasu, gdy starsi gromadzą się nocą, by opowiadać historie, mówią o gradzie, mrozie, wietrze i o tym, jak od czasu do czasu niszczą pola, nadal obwiniając mężczyzn za to, że źle potraktowali matkę (matkę ziemię / Pachamamę).
"La madre - The mother" from https://www.limaeasy.com/peru-guide/history-of-peru/peruvian-legends-myths-tales/la-madre-the-mother
#baśń#peru#amerykapołudniowa#matka#

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz