czwartek, 10 września 2026

Bajka indyjska

O tym jak powstała Ziemia



Dawno, dawno temu rozlewały się wszędzie nieprzebrane wody. Nie było jeszcze wtedy żadnych duchów ani demonów... Wiatru nie było, ni gór, ni lasów... W owym czasie Stwórca siedział samotnie na lotosie, kołysany przez fale bezkresnego oceanu. Sprzykrzyła mu się w końcu samotność i zapragnął mieć towarzysza. Potarł jedną dłonią o drugą i strząsnął z nich trochę pyłu. Z tego własnie pyłu stworzył wronę. Kiedy nauczyła się już latać, rzekł:

- Nie chcę żyć sam jak palec... Znajdź gdzieś garstkę ziemi, a zrobię z niej świat...

Poleciała więc wrona, by spełnić życzenie Stwórcy. Leciała długo, aż spotkała dwa żółwie.

- Co cię do nas sprowadza? - spytał jeden. Kiedy zaś wyjaśniła cel swej wyprawy, powiedział: - Na dnie oceanu mieszka wielka glista. To samiec i król wszystkich glist, a na imię ma Giczna. Właśnie on zjadł całą ziemię. Trzeba wymyślić teraz jakiś sposób, by ją oddał. Zaprowadzę cię do króla Lengari - może on znajdzie jakąś radę...

Jak postanowili, tak zrobili. Król wezwał zaraz do pomocy swych trzech braci - Lauharsura, Tamesura i Agjasura. Bracia w mig zrobili żelazną klatkę, w której wrona i żółw mieli opuścić sie w głębiny.

- Kiedy już zdobędziecie, czego wam trzeba - rzekł król - szarpnijcie za łańcuch. Na ten znak wyciągnę was z powrotem.

Gdy zwierzęta stanęły w końcu na dnie oceanu, król Giczna pogrążony był w głębokim śnie. Obudziły go więc. Rozzłościł sie król okropnie na taką niegrzeczność.

- Spałem smacznie dwanaście lat - wrzasnął - a wy przerwaliście mój sen! Czuję teraz straszny głód i za karę was zjem!

Ale wrona była sprytna i nie zlękła się pogróżek.

- Jestem córką samego Stwórcy! - rzekła . - To on własnie przysyła mnie tutaj! Żółw zaś to mój przyjaciel. Jeśli nie dasz zaraz garstki ziemi, zginiesz!

Słysząc harde słowa Giczna stracił na chwilę pewnośc siebie. A żółw tylko na to czekał i skoczył mu do gardła. Król zaczął się dusić, aż w końcu z jego gardła buchnęła ziemia. Powtórzyło się to dwadzieścia jeden razy i za każdym razem Giczna wypluwał inny rodzaj ziemi. Jako pierwsza pojawiła się ziemia-matka, potem żółta ziemia, a za nią czarna. Na samym końcu ukazała się ziemia dziewicza. I tę właśnie wzięła wrona, a resztę zabrał żółw. Pociągnęli za łańcuch i wkrótce wydostali się na powierzchnię wody.

Nie zwlekając ani chwili wrona poleciała ze swą zdobyczą do Stwórcy. Zadowolony, że wykonaą polecenie, obiecał jej w nagrodę nieśmiertelność. Potem ulepił z ziemi dziewiczej jak z ciasta kulkę i puścił ją na wodę. Kulka powoli rozpłynęła się na wszystkie cztery strony świata i w ten oto sposób powstała Ziemia.

"O tym jak powstała Ziemia" from "Baśnie i legendy indyjskie" T. Rutkowska i G. Karska, Wydawnictwo Lódzkie 1989

#bajka#indie#powstanie#ziemia#wrona#żółw#


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bajka indyjska O tym jak powstała Ziemia Dawno, dawno temu rozlewały się wszędzie nieprzebrane wody. Nie było jeszcze wtedy żadnych duchów...