poniedziałek, 3 listopada 2025

Bajka mongolska

Niemądry wilk



Pewnego razu szedł sobie drogą wilk. Znalazł kawałek jelita owczego i postanowił go zjeść. Ale jelito przemówiło do niego, mówiąc: „Wilku, nie jedz mnie. Trochę dalej na południe jest koń, który upadł i utknął w błocie. Proszę, zjedz jego.” Wilk posłuchał słów jelita i poszedł w miejsce, które mu wskazał. Rzeczywiście był tam koń zakopany w błocie.

Wilk ruszył, żeby go zjeść, ale koń powiedział: „Drogi Wilku, jeśli chcesz mnie zjeść, najpierw wyciągnij mnie z błota, a potem możesz mnie zjeść.” Wilk zgodził się na prośbę konia i wyciągnął go z błota. Wtedy koń powiedział: „Jeśli chcesz mnie zjeść, najpierw oczyść mnie z błota.” Wilk oczyścił go, liżąc błoto, a potem spróbował go zjeść. Ale koń powiedział: „W moim tylnym kopycie jest list. Najpierw go przeczytaj, a potem możesz mnie zjeść.” Wilk podszedł do tylnych nóg konia, aby poszukać listu, ale koń kopnął wilka mocno, a potem uciekł. 

Przed swoją śmiercią wilk powiedział: „Dlaczego do tego dopuściłem? Dlaczego wyciągnąłem konia z błota? Czy jestem właścicielem konia? Dlaczego lizałem błoto z konia? Czy jestem matką konia? Dlaczego próbowałem przeczytać list w kopycie? Czy umiem czytać?

"The Silly Wolf" from https://mongolianstore.com/folk-tales/

#bajka#mongolia#niemądry#wilk#koń#


sobota, 1 listopada 2025

Baśń  z Peru

Matka 



Pacha pracowała dniem i nocą, aby nakarmić swoje troje małych, osieroconych dzieci. Na jej farmie rosły różnego rodzaju ziemniaki, bób, quinoa, oca i bataty.Pacha bardzo kochała nasiona i rośliny, i często śpiewała im piękne piosenki w języku keczua. Sadziła nasiona, podlewała ziemię i chroniła rośliny przed zimnem i wiatrem. Dzięki temu jej małe dzieci dorastały i szybko stawały się duże, grube i silne. Jednak Pacha starzała się zbyt szybko, ponieważ mało jadła, a dużo pracowała.

Dzieci Pachi zwykle spały do czasu obiadu, kiedy to ich matka wracała z farmy, aby dla nich gotować. Mężczyźni z społeczności przestali pomagać przy pracach na farmie Pachi, ponieważ nie podobało im się, że trzej chłopcy nie pomagają matce. Ponadto, niewiele mogła zrobić sama, aby odpłacić tym, którzy pomagali jej w pracy na polu. W społeczności powszechną praktyką było wzajemne pomaganie sobie i oczekiwano, że dzieci pomagają rodzicom, zwłaszcza jeśli była to wdowa.

Pomimo swojego wieku, Pacha wyszła pewnego ranka bardzo wcześnie, aby orać ziemię. Było jeszcze ciemno  i potknęła się o kamień, upadła i skrzywiła sobie plecy. Jej dzieci nawet tego nie zauważyły. Mężczyźni z wioski podnieśli ją i zabrali do domu.

Leżąc w łóżku, Pacha poprosiła swoje dzieci, aby poszły do pracy w jej zastępstwie. Dzieci wyraziły chęć do pomocy, a ona dała im wszystkie swoje nasiona. Jednak gdy tylko oddalili się zaczęli się bawić, rzucając w siebie kamieniami i nasionami, aż w końcu padli ze zmęczenia w cieniu dużych skał. Kiedy się obudzili, zjedli kilka miękkich nasion, które zostały.

Od tego czasu poświęcili się kradzieży jedzenia z innych gospodarstw. Okłamywali matkę twierdząc, że otrzymali od społeczności jedzenie w zamian za wykonaną pracę. Matka czuła się zachwycona  swoimi dziećmi.

Wkrótce trzej chłopcy zaczęli głodować, ponieważ nie byli wprawnymi myśliwymi ani rybakami, a wielu mężczyzn z wioski już ich obserwowało z powodu ich nawyku kradzieży jedzenia.

W pewnym momencie chłopcy wymienili część swojej farmy na jedzenie. Wkrótce znów poczuli głód i wymienili kolejną część farmy na jedzenie. W końcu oddali to, co im pozostało, w zamian za więcej jedzenia.

Chociaż przez jakiś czas byli zadowoleni, w końcu nadszedł sezon żniw, a matka poprosiła, aby mogła towarzyszyć im na farmie, aby zobaczyć cudowny plon, który miesiąc po miesiącu jej dzieci opisywały i obiecywały. To mężczyźni z społeczności przejęli farmę i w krótkim czasie osiągnęli to, czego synowie Pachy nie mogli osiągnąć w sześć miesięcy.

Po naleganiu, trzej chłopcy pomogli matce przejść kawałek za jej dom, pokazując jej piękne pola uprawne. Powiedzieli jej, że oni dopilnują zbiorów. Pacha całą duszą wierzyła w swoje dzieci i pełna radości, wysłuchała ich i wróciła do domu. Ale tej nocy śniło jej się, że trzej mężczyźni przybyli na jej farmę i zabrali całe jedzenie. Następnego ranka wstała bardzo wcześnie, pozostawiając swoje śpiące dzieci, aby mogły odpocząć, i ruszyła na farmę. Po przybyciu tam zebrała ziemniaki, fasolę, bataty i ziarna komosy ryżowej.

O świcie Pacha została zaskoczona przez nowych właścicieli farmy, którzy wzięli ją za złodziejkę i uderzyli ją od tyłu. Uciekła, nie skarżąc się i nie pokazując swojej twarzy. Dopiero w drodze do domu, płacząc, wszystko zrozumiała. Tam, gdzie Pacha szła, tworzyły się kałuże łez, aż w końcu uformowały przepiękny strumyk o gęstej konsystencji i kolorze czerwonej ziemi. Pacha dotarła do swojego domu dopiero po długim czasie.  Był już czas na obiad, a Jej dzieci wciąż spały i nawet nie zauważyły, że matka wyszła i wróciła.

Najstarszy syn ziewnął, owijając się w koc. Środkowy syn wymówił słowo jedzenie, a najmłodszy poprosił matkę o jedzenie. Przy piecu były tylko kilka fasolek, trochę starych ziaren quinoa i półzgniły ziemniak. Pacha wlała do garnka tyle wody, aby ją podgrzać, a potem dodała ostatki jedzenia. Nie było soli, ale matka płakała nad zupą, podczas gdy się gotowała. 

Zapach gotującej się zupy obudził trzech chłopców, którzy wstali z łóżek tylko po to, by zjeść. Jedli żarłocznie, szybko, siorbiąc, podczas gdy matka stała i ich obserwowała. Jednak zupa smakowała gorzko, a chłopcy podnieśli głowy, aby poskarżyć się matce. Wtedy zobaczyli ją udręczoną i ze smutnymi oczami. Przez chwilę zareagowali i próbowali jej pomóc, ale Pacha powstrzymała ich, wskazując najpierw na zupę, a potem na jej rany. Chłopcy zrozumieli, że matka odkryła prawdę.

Trzej chłopcy ukryli swój smutek i drżeli ze strachu. Potem, wypełnieni dumą, wpadli w gniew i krzyczeli, obwiniając mieszkańców wioski za swoje nieszczęścia. Ich wściekłość była tak wielka, że najstarszy zamienił się w czarną chmurę, która zniszczyła dach domu, środkowy zamarł ze strachu i został porwany przez chmurę, a najmniejszy zamienił się w wiatr i dmuchał tak mocno, zabierając ze sobą dwóch braci.

Przemienieni w grad, mróz i wściekły wiatr, trzej bracia zniszczyli swoją starą farmę. Zniszczyli domy mężczyzn, którzy pobili ich matkę, rozwiali ich zwierzęta, a nawet porwali ich ubrania.

Od tego czasu, gdy starsi gromadzą się nocą, by opowiadać historie, mówią o gradzie, mrozie, wietrze i o tym, jak od czasu do czasu niszczą pola, nadal obwiniając mężczyzn za to, że źle potraktowali matkę (matkę ziemię / Pachamamę).

"La madre - The mother" from https://www.limaeasy.com/peru-guide/history-of-peru/peruvian-legends-myths-tales/la-madre-the-mother

#baśń#peru#amerykapołudniowa#matka#


czwartek, 4 września 2025

Legenda angielska 

(Wielka Brytania)

Legenda o świętej Hildzie i wężach



Wystawione na działanie burz wybrzeże wokół Whitby w Yorkshire  stanowi majestatyczne tło dla legendy z angielskiej przeszłości z VII wieku. Dotyczy opowieści o damie królewskiego pochodzenia, Lady Hildzie, siostrzenicy Edwina, pierwszego chrześcijańskiego króla Northumbrii.

Hilda urodziła się w 614 roku. Kiedy była jeszcze niemowlęciem, jej ojciec został otruty podczas wygnania na dworze króla Elmet, w dzisiejszym West Yorkshire. W 616 roku Edwin zabił Æthelfritha, syna Æthelrica z Bernicji, w bitwie. Utworzył Królestwo Nortumbrii i zajął jego tron, a Hilda została wychowana na dworze króla Edwina.

Mając 33 lat dołączyła do biskupa Aidana i założyła kościół na północnym brzegu rzeki Wear. Tutaj, wraz z kilkoma towarzyszami, poznała tradycje irlandzkiego i szkockiego monastycyzmu, które Aidan przywiózł z Iony, małej wyspy u wybrzeży Mull.

To właśnie w 657 roku otrzymała powołanie, aby zbudować kościół na klifach w miejscu, które obecnie nazywa się Whitby. Miejscowi, których prosiła o pomoc w budowie kościoła, byli głęboko zaniepokojeni, ponieważ to miejsce znane było z jadowitych węży.

Gdziekolwiek stawiali stopy, aby rozpocząć budowę, znajdowali w paprociach syczącego, ślizgającego się węża, co ich przerażało, potwierdzając ich obawy, że to miejsce było przeklęte. Był to czas, kiedy węże były ikonami zła w chrześcijaństwie. Hilda jednak była zdecydowana, że miejsce, które wybrała, jest właściwą lokalizacją do zbudowania jej kościoła. Pokazując nieustraszony odwagę, uklękła wśród długiej trawy i modliła się o pomoc Boga. Jej oddanie doprowadziło do cudu; zamiast wijącego się węża, znajdowali kamień w kształcie węża z obciętą głową.

Budowniczowie rozprzestrzenili wieści o tym cudzie i w ten sposób zbudowano opactwo w Whitby.

Te skamieniałe "węże" z odciętymi głowami do dziś można znaleźć wśród  ścieżek wybrzeża. Prawda jest taka, że wcale nie są to węże, ale amonity, skamieniałości wymarłych morskich stworów podobnych do kałamarnic i mątw, które wymarły około 70 milionów lat temu.

Chociaż Hilda naprawdę istniała i jest cytowana w saskich tekstach z VII i VIII wieku, historia jej cudów nie została znaleziona. Dopiero  w XV pojawiają się opowiadania o cudach. Same opactwo stało się centrum pielgrzymkowym i włączono "kamień węża" do jego oficjalnej pieczęci.

Święta Hilda jest patronką nauki i kultury, a amonity znajdują się w herbach uczelni i szkół noszących jej imię.

"Saint Hilda and the Snakes" from https://www.patrioticalternative.org.uk/folklore_on_friday_saint_hilda_and_the_snakes#:~:text=The%20rugged%20storm-battered%20coastline%20around%20Whitby%20in%20North,of%20Edwin%2C%20the%20first%20Christian%20king%20of%20Northumbria.

#legenda#anglia#wielkabrytania#święta#hilda#węże#cud#

niedziela, 31 sierpnia 2025

Bajka japońska

Co wynikło z małej słomki



W wiosce w Japonii żył bardzo biedny rolnik o imieniu Taro. Biedny chłop zawsze modlił się w świątyni, aby uciec od biedy. 
Taro był bardzo gorliwy w świątyni, aż pewnego dnia zasnął na modlitwie.Miał sen, w którym usłyszał szept. "Taro, weź obiekt, który znajdziesz jutro, ponieważ to przyniesie dużą zmianę w twoim życiu!"
Rano Taro obudził się ze snu. Wyszedł ze świątyni. Potknął się i okazało się, że to garść słomy.
"Czy ta słomka przyniesie zmianę w moim życiu?" - pomyślał Taro. Ale postanowił wziąć słomkę.
Kiedy Taro szedł, mucha przyleciała do niego. Rozkojarzony, Taro złapał muchę i związał ją na końcu słomki. Mucha latała wokół w kółko, chociaż była uwiązana do słomki.
Dziecko zobaczyło Tarę niosącego słomkę, do której przywiązana była mucha. "Mamo, chcę tę zabawkę!" - zawołało dziecko do swojej matki.
Matka podeszła do Taro i powiedziała: "Proszę pana, czy mógłby pan dać zabawkową muchę mojemu dziecku? W zamian może pan wziąć te 3 pomarańcze."
Taro odał zabawkową muchę matce i dziecku.
Taro znów wyruszył w drogę. Spotkał starą kobietę, która była spragniona. "Synu, czy wiesz, gdzie w tej okolicy jest najbliższe źródło?" zapytała.
"Źródło jest dość daleko od tej okolicy, Babciu, po prostu weź ten pomarańczowy owoc dla siebie," odpowiedział Taro, któremu zrobiło się żal starej kobiety.
"Jesteś bardzo miły, mój synu. Zamiast tego weź 3 rolki tkaniny," powiedziała stara kobieta.
"Cóż, dziękuję ci, Babciu," powiedział Taro, który bardzo się ucieszył, otrzymując prezent od starej kobiety.
Podczas następnej podróży Taro spotyka samuraja i jego ochroniarza. Koń samuraja upadł i nie mógł już wstać. "Co powinniśmy zrobić, gdyż ten koń nie może już chodzić, panie? Bardzo się spieszymy," powiedział ochroniarz samuraja.
Taro zaoferował im,że weźmie konia i będzie dbać o niego. W zamian Taro dał samurajowi 3 kawałki materiału.
Taro opiekował się koniem, aż wyzdrowiał. 
Pewnego razu poszedł na spacer ze swoim koniem. Spotkał mężczyznę, który szykował się do przeprowadzki.
Taro podszedł i zapytał: "Czy potrzebujesz konia do transportu?"
"Wow, twój koń jest bardzo zdrowy, potrzebuję tego konia, ale nie mam pieniędzy. W zamian możesz wziąć moje pola" odpowiedział mężczyzna.
Taro w końcu wymienił swojego konia na ogromne pole ryżowe. Był bardzo szczęśliwy. 
"Będę podróżował daleko, czy możesz pilnować mojego domu? Możesz zamieszkać w moim domu, pilnując swoich pól," powiedział mężczyzna. 
W końcu Taro z radością uprawia swoje pola ryżowe. Zasadził ziemię ryżem i innymi roślinami. Aż stał się zamożnym rolnikiem i ożenił się z piękną dziewczyną z wioski.
Wszystko co posiada pochodzi tylko z jednej słomki. 
Przesłanie z tej historii: ciężka praca i szczere serce przyniosą dobre rezultaty.
"Results from a Straw" from https://worldkidsstory.blogspot.com/2020/07/results-from-straw-japan.html

#bajka#japonia#wynikło#słomka#co?#

piątek, 1 sierpnia 2025

Bajka chińska

Waga słonia



Pewnego razu król Indii odwiedził cesarza Chin. Oboje wymienili się prezentami. Król Indii podarował cesarzowi ogromnego słonia. Cesarz Chin chciał się zrewanżować przezntem, ale nie wiedział ile waży słoń, by dać królowi równie ważny prezent. Ogłosił więc konkurs na zmierzenie wagi słonia. 

"Kto zdoła zważyć słonia, otrzyma ode mnie wiele nagród."

Chińczycy tłumnie stawili się na konkurs, przyciągnięci wielkimi nagrodami od swojego króla. Jednak nikt nie był w stanie zważyć słonia. Aż w końcu książę koronny chińskiego cesarza przyszedł zobaczyć swojego ojca. Stwierdził, że wie, jak zważyć słonia.

W czasie gdy to się działo książę koronny chińskiego cesarza  miał 7 lat. 

"Tato, wiem jak zważyć słonia." powiedział książę koronny. Chiński cesarz był zaskoczony, gdy usłyszał, że jego syn potrafi to zrobić. Z miłości do swojego syna chiński cesarz był gotów wysłuchać propozycji małego syna.

"Jak zważyć słonia, mój synu?" zapytał cesarz Chin.

„Tato ustaw dużą łódź na rzece. Włóż słonia do łodzi. Umieść znak na zewnątrz łodzi, abyśmy mogli dowiedzieć się, ile części łodzi znajduje się w wodzie. Następnie usuń słonia. Włóż tyle cegieł do łodzi, aż jej kadłub wejdzie do wody, do poziomu słonia. Następnie będziesz mógł zważyć liczbę cegieł w łodzi. Waga cegły jest taka sama, jak waga słonia.” odpowiedział książę koronny.

Chiński cesarz z całym pałacem był zdumiony inteligencją księcia koronnego. Mimo że miał dopiero 7 lat. 

Chiński cesarz w końcu uznał inteligencję swojego syna. Natychmiast kazał wojownikom pałacowym zważyć słonia, korzystając z metody zaproponowanej przez księcia.

Przesłanie z opowieści: Nauka uprości nasze życie.

"Weighing Elephants" from https://worldkidsstory.blogspot.com/2020/07/weighing-elephants-china.html

#bajka#chiny#waga#słoń#


poniedziałek, 7 lipca 2025

Legenda holenderska

Jak powstały drewniane chodaki Klompen



Dawno, dawno temu żył życzliwy poszukiwacz drewna opałowego. Nazywał się Van Eyck. Chodził codziennie  do lasu, aby zbierać gałęzie i sprzedawać je na rynku.

Van Eyck nigdy nie ścinał drzew. Wynikało to z tego, że wierzył iż w drzewach mieszkały leśne wróżki, a Van Eyck nie chciał, aby straciły one swoje domy. Pewnego dnia przyszła do niego leśna wróżka, która mieszkała w starym dębie.

"Van Eycku, ten dąb jest bardzo stary, możesz go ściąć. Lepiej byś ty to zrobił, niż miałby się przewrócić na wietrze. Weź ładny kawałek drewna, a następnie wysusz go na słońcu i przechowuj w swoim domu. Resztę sprzedaj jako drewno opałowe." - powiedziała leśna wróżka.

Van Eyck posłuchał tego, co powiedziała leśna wróżka.W ten sposób zdarzył się cud. Drewno, które Van Eyck zabrał o domu ciągle zamieniało się w buty. Oczywiście z pomocą leśnej wróżki. Wyczarowała ona drewno, które Van Eyck przechowywał i zamieniała je w buty.

Van Eyck w końcu sprzedał buty na targu. Wiele osób polubiło te buty.

"Chcę zamówić te drewniane buty," prosiła jedna z pań..

"Jak nazywa się ten drewniany but Van Eyck?" - zapytała go.

"Klompen," odpowiedział Van Eyck spontanicznie.

"Chcę zamówić te drewniane buty, Van Eycku".

Od tego momentu Van Eyck stał się producentem chodaków. Coraz więcej ludzi kupowało i nosiło chodaki. Do dzisiaj są one  bardzo charakterystyczne dla Holandii.

Przesłanie z tej historii: ciężka praca przyniesie satysfakcjonujące rezultaty i może być użyteczna dla innych.

"The Legend of Klompen" from https://worldkidsstory.blogspot.com/2020/06/the-legend-of-klompen-netherlands.html

#legenda#holandia#drewniane#chodaki#klompen#powstanie#


piątek, 4 lipca 2025

Baśń  z Australii

Czerwone jabłuszko



W pewnym regionie Australii żyło dziecko o imieniu Katy. Mieszkała ona sama z matką. Była dobrą dziewczynką i bardzo uczciwą. Pewnego dnia matka Katy zachorowała. Katy z miłością opiekowała się swoją matką.

Podczas choroby, Katy musiała gotować i sprzątać w domu. Ich zapasy żywności szybko malały. Pewnego dnia matka powiedziała: "Moje usta są bardzo suche, czy mamy jeszcze jabłka, córeczko?"

Katy zasmuciła się, ponieważ w domu nie było już jabłek. Ale zapragnęla zdobyć czerwone jabłko dla swojej matki. Poszła więc na targ.

Katy wiedziała, że nie ma już pieniędzy. Miała jednak nadzieję, że gdyby pomogła osobie niosącej zakupy, mogłaby zdobyć pieniądze na zakup czerwonych jabłek.

Kiedy dotarła na rynek, Katy zobaczyła panią, która się bardzo spieszyła z przyniesieniem zakupów i jej portfel wypadł. Katy podniosła go i pobiegła za panią.  Udało jej się dogonić panią i oddać portfel jego właścicielce. Pani była bardzo szczęśliwa i dała Katy trochę pieniędzy jako podziękowanie.  

Katy była bardzo szczęśliwa. Ponieważ pieniądze te mogła wykorzystać na zakup czerwonych jabłek. Kiedy dotarła do sklepu z owocami, podeszła do niej właścicielka sklepu. 

"Jakich owoców szukasz, miła dziewczynko?" zapytała właścicielka sklepu.  

"Chcę kupić czerwone jabłka dla mojej chorej mamy," odpowiedziała Katy.

Daję Ci najlepsze jabłka dla tak  szczęśliwej matki, która ma dobre dziecko takie jak ty. Weź je, są za darmo, i oszczędzaj pieniądze dla siebie. Właściciel sklepu dała Katy torbę pełną czerwonych jabłek. Katy była bardzo szczęśliwa. Jej miłość do matki przyniosła radość w tym dniu.

Przesłanie z tej historii: Szczera miłość do matki przyniesie szczęście.

"Red apple" from https://worldkidsstory.blogspot.com/2020/06/red-apple-australia.html

#baśń#austrailia#czerwone#jabłuszko#


Bajka indyjska Dlaczego pada deszcz? Było to dawno, dawno temu, kiedy wszelka woda na Ziemi nazywała się Morze. Słońce i Morze żyły wówcza...