wtorek, 13 lutego 2024

Bajka japońska

Czego najbardziej się boisz?



Pewna stara kobieta mieszkała w małej chatce zrobionej z chrustu na wzgórzu. Ogrzewała się w zimne noce rozpalając ognisko.

Tengu, potwór z dużym nosem, pewnego dnia odwiedził ją. Jego głos brzmiał jak głos człowieka, więc otworzyła mu drzwi. Straszny tengu wszedł do domu. Stara kobieta bardzo się przestraszyła, ale pozwoliła mu wejść i usiąść przy ogniu.

Stara kobieta zapytała tengu. "Czego najbardziej się boisz?"

Odpowiedział. "Najbardziej boję się gęstych zarośli rosnących w trzcinach. A ty czego najbardziej się boisz, babciu?"

Stara kobieta odpowiedziała. "Najbardziej boję się botamochi, czyli ryżowych ciasteczek oraz złotych monet".

Gdy tengu się ogrzał wyszedł z chaty. Stara kobieta postanowiła postawić gęste zarośla  dookoła ścian jej domku, aby więcej potwór się nie pojawił. 

Następnej nocy tengu przyszedł i znalazł wszędzie dookoła gęste krzaki, ale nie było ich na dachu. Powiedział "Zaraz się tobą zajmę".

Wziął z sobą pełno botamochi i złotych monet. Wszedł na dach i zawołał. "Mam cię teraz stara kobieto". Potem wrzucił wszystkie ciasteczka przez dach.

Stara kobieta zaczęła krzyczeć. "O jak się boję!" Kiedy botamochi się skończyły zaczął wrzucać małe złote monety.

Potwór zawołał. "Czy nadal żyjesz?"

Kiedy wszystkie ciasteczka i monety zostały wrzucone potwór odszedł myśląc, że stara kobieta nie żyje. Ona jednak zjadła ciasteczka ryżowe  i zebrała wszystkie złote monety. Nikomu nigdy nie powiedziała kogo spotkała. Zamieszkała w pobliskiej wiosce  i żyła długo i szczęśliwie.



"What are you the most scared of?" from "Outfoxing fear" by Kathleen Ragan

bajka#japonia#czego#boiszsię#najbardziej#


niedziela, 11 lutego 2024

Bajka z Nepalu i północnych Indii

Koniec świata



Był sobie pewnego razu zając, który żył w lesie palmowym na krawędzi zachodniego morza.

"Jak straszne byłoby, gdyby morze podniosło się i zatopiło mnie. Ukrył się za pniem drzewa i spoglądał na piasek spod przymrużonych rzęś i wielkich brązowych oczu. Morze nigdy się nie podniosło, ale zając nie przestawał martwić się tym.

Pewnego wieczoru, kiedy był już przekonany, że morze nie wlewa się w ląd i można spokojnie zasnąć, zając odwrócił sie nagle ku ziemi.

"Jak solidna ona jest" pomyślał. "Jak straszne byłoby gdyby się złamała. W jego umyśle zobaczył wielkie pęknięcie dochodzące z ziemi i morze wlewające się do niego, zabierające go i jego dom w palmowym drzewie do wnętrza ziemi.

"To mógłby być koniec świata!" wykrzyknął, drżąc na całym ciele. W tym samym momencie orzech kokosowy spadł na ziemię z drzewa i zatrząsł kawałkiem ziemi na której siedział zając.

"To się właśnie dzieje!" powiedział zając. "Wiedziałem, że musiało to nastąpić". W krótką chwilę wyskoczył ze swojego domu i pognał ku wybrzeżu.

"Nadchodzi koniec świata, szybko uciekajmy" zawołał głośno do pierwszego zająca, którego napotkał.

"To koniec świata!" zawołał zając do kolejnego zająca. W jednej chwili dwa tysiące zajęcy skoczyło na swoje długie nogi i próbowało uciekać.

"Gdzie tak biegniecie? Co się dzieje!" zawołał jeleń ze swoimi dzikimi oczami stojący na brzegu lasu.

"To koniec świata!" zawołały zające.

"Gdzie?" zapytał jeleń.

"Za nami" zawołały zajace. "Uciekaj zanim cię dopadnie". Jeleń pogalopował z całym brązowym tłumem.

"Co wy robicie?" zapytał wodny bawół stojąc w błocie rzeki, która przecinała piasek w drodze do morza.

"Biegnij póki ci życie miłe!" zawołał jeleń. "To koniec świata - już po nas!" Więc wodny bawół wyszedł z błota i zaczął biec z resztą.

Niedługo potem słonie, tygrysy, pytony, nosorożce i wiele innych zwierząt z zachodniego lasu zostawiało swoje domy i biegło uciekając przed końcem świata. Ogromna burza dobiegała ze stuku ich kopyt i to zdawało się powiększać koniec świata.

Ale stary lew, który żył w lesie nie był z nimi. Przyszedł wcześniej nad brzeg, aby podziwiać wschód księżyca nad wodą.

"Stop!" zaryczał do tłumu. "Stop!". Wszystkie zwierzęta zatrzymały się i stały nerwowo patrząc na starego mistrza. Hałas jaki wydawały biegnąć ustał.

"Przed czym tak uciekasz?" zapytał lew nastarszego słonia.

"Przed końcem świata" powiedział słoń.

"A kto powiedział ci, że nadchodzi?" zapytał lew.

"Tygrys" odparł słoń.

"A tobie kto powiedział?" zapytał lew tygrysa.

"Pyton" odpowiedział tygrys.

Wkrótce wszyscy patrzyli na zająca, kóry żył pod drzewm palmowym.

"Więc pokaż mi gdzie się zaczął koniec świata" powiedział lew. "Inni niech pozostaną tutaj". Położył swoją łapę na ramieniu zająca by uspokoić jego nerwy i wrócił z nim pod palmę.

"Czy to tu wszystko się zaczęło?" zapytał lew wskazując orzech.

"Może" potaknął zając nerwowo.

"Ja też tak myślę" powiedział lew i wrócili do pozostałych zwierząt.

"To był tylko orzech - i to nie był koniec świata" lew wyjaśnił, a ponieważ był miłym starym lwem i wiedział jak nerwowy był zając za nim, dodał "ale mógłby być"

"The end of the world" from "Tales for great granchildren" by John Jackson

#bajka#nepal#indie#koniec#świat#strach


piątek, 9 lutego 2024

Bajka plemienia Masajów
Kenia i Tanzania

 Gąsienica i dzikie zwierzęta



Pewnego razu gąsienica weszła do domu zająca, kiedy właściciel był nieobecny. Po powrocie do domu, zając zauważył ślady na ziemi i krzyknął "Kto jest w moim domku?"

Gąsienica odpowiedziała grubym głosem. "Jestem synem sławnego wojownika, którego kostki są najszybsze w całym kraju Kurtiale. Miażdżę nosorożce na ziemi i robię krowie placki ze słoni. Jestem niezwyciężony!"

Zając uciekł wołając "Jak ja małe zwierzątko mogę mierzyć się z takim, który zwycięża nawet słonie?" Na drodze spotkał szakala i poprosił go, aby wrócił z nim i porozmawiał z wielkim stworzeniem, które zajęło jego chatkę. Szakal się zgodził i kiedy przyszli na miejsce głośno zaszczekał. "Kto jest w domku mojego przyjaciela zająca?" 

Gąsienica odpowiedziała. "Jestem synem sławnego wojownika, którego kostki są najszybsze w całym kraju Kurtiale. Miażdżę nosorożce na ziemi i robię krowie placki ze słoni. Jestem niezwyciężony!" Usłyszawszy to szakal powiedział. "Nic nie mogę zrobić" i odszedł.

Wtedy zając spotkał lamparta i zaczął go błagać, aby wrócił z nim do domku i porozmawiał z tą osobą. Lampart gdy przyszedł do domku zawołał "Kto jest w domku mojego przyjaciela zająca?" Gąsienica odpowiedziała w ten sam sposób jak szakalowi, i lampart powiedział: "Jeżeli on miażdży nosorożce i słonie, to on to samo zrobi ze mną".

Odszedł stamtąd, a zając spotkał nosorożca. Przyszli razem do domu i zapytał kto jest w środku. Odpowiedź była taka sama a nosorożec przestraszony powiedział: "Co zmiażdży mnie! Lepiej stąd sobie pójdę".

Następnie zając spotkał słonia i zapytał go o to, by poszedł znim do domku. Kiedy słoń usłyszał co gąsienica mówi uciekł.

Przechodziła tamtędy żaba i zając zapytał ją czy mogłaby wygnać osobę, która jest w jego domku i opowiedział mu jak wszystkie zwierzęta się boją.

Żaba weszła do drzwi i zapytała, kto jest w środku. Dostała tę samą odpowiedź jak inni, ale zamiast odejść weszła dalej i powiedziała. "Jestem silna i skaczę najwyżej. Moje pośladki są jak słup, a bóg zrobił mnie wstrętną". Kiedy gąsienica to usłyszała przestraszyła się i odkrzyknęła. "Jestem tylko małą gąsienicą".

Zwierzęta, które zebrały się przy domku śmiały się z tego jak małe zwierzę zrobiło mnóstwo kłopotu.

"The story of the catepillar and the wild animals" from "Outfoxing fear. Folktales from aroundthe worlds". by Kathleen Ragan

#bajka#afryka#masajowie#kenia#tanzania#gąsienica#dzikie#zwierzęta

środa, 7 lutego 2024

Bajka chińska

Pusta donica



Wiele lat temu w Chinach żył sobie cesarz, który nie posiadał dzieci. Kiedy zrobił się stary potrzebował kogoś, kto przejąłby jego tron. Zdecydował, że ogłosi konkurs. Zaprosił wszystkich chłopców do pałacu.

Wielu chłopców przybyło do pałacu. Cesarz dał każdemu z nich jedno ziarno. 

"Chłopiec, który wyhoduje największą roślinkę zostanie następnym cesarzem" ogłosił cesarz.

Jednym z chłopców był biedny Cheng, który był bardzo dobrym ogrodnikiem. Zawsze pracował ciężko, plewiąc i podlewając swój ogród. Cheng zabrał swoje nasionko troskliwie do domu.

Cheng zasadził swoje nasionko w donicy i podlewał je każdego dnia. Tak samo robili wszyscy chłopcy w wiosce.

Ale czas mijał, a ziarenko nie rosło. 

Pewnego dnia chłopiec o imieniu Wei powiedział wszystkim w wiosce, że jego ziarenko zakiełkowało i rośnie bardzo szybko. Przechwalał się jak wielkie już jest. Wei był pewny, że to on zostanie cesarzem, ponieważ nikomu innemu to się nie udało się.

Czas mijał i wszyscy chłopcy z wioski zaczęli mówić o tym, jak wielkie mają już rośliny. Niestety nasionko Chenga nie chciało wykiełkować.

Miesiące mijały i roślinki innych chłopców wyrosły wysokie i liściaste. Nasionko Chenga wciąż się nie pojawiało. Próbował przesadzić je do większej donicy, ale nic się nie wydarzyło.

Wei śmiał się z Chenga i jego pustej donicy. Cheng zadecydował, że zapyta o radę rodziców. Oni jednak powiedzieli, że opiekował się nasionem tak jak mógł najlepiej.

Po sześciu miesiącach cesarz zwołał wszystkich chłopców z powrotem do pałacu. Inni chłopcy przybyli dźwigając ogromne rośliny pokryte liśćmi, kwiatami i owocami. Jedynie Cheng niósł swoją pustą donicę. Ale kiedy cesarz zobaczył ją uśmiechnął się.

"Nasionka, które wam dałem były ugotowane. Nic nie mogło z nich wyrosnąć" powiedział cesarz. "Cheng jako jedyny chłopiec mnie nie oszukał. To on będzie następnym cesarzem".

Cheng i jego rodzina przeprowadzili się do pałacu i żyli tam szczęśliwie. Kiedy Cheng dorósł został jednym z największych chińskich cesarzy.

"The empty  pot. Chinese Folk Tale". by Charolotte Guillain

#bajka#chiny#pusta#donica#cesarz#

poniedziałek, 5 lutego 2024

Bajka afrykańska z Ghany

Dlaczego pająk ma długie nogi



Dawno, dawno temu żył w Afryce pająk, którego nazywano Anansi. Wyglądał on nieco inaczej niż dzisiejsze pająki. Zamiast długich i cienkich nóg, posiadał on krótkie i grube. 

Anansi był bardzo mądrym pająkiem. Był on też zawsze głodny, ale zbyt leniwy by gotować. Odwiedział więc swoich przyjaciół na obiedzie, a oni go karmili i poili. 

Pewnego dnia Anansi poszedł do małpki o imieniu Kima. Wszedł do domu i poczuł gotujacy sie obiad. 

"Gotuję fasolę!" powedziała Kima. "Będzie gotowa za pół godziny"

Ale Anansi nie mógł się doczekać. Zawiązał jedwabną nić wokół jednej nogi i dał końcówkę Kimie.

"Pociągnij tę nitkę jak obiad bedzie gotowy". Anansi powiedział do Kimy i poszedł dalej.

Następnie Anansi poszedł do domu antylopy o imieniu Swala.

"Gotuję warzywa" powiedziała Swala. "Ale jeszcze nie  są gotowe".

Anansi więc przywiązał nić do kolejnej nogi i poprosił Swalę, aby pociągnęła nitką gdy obiad będzie gotowy.

Anansi poszedł do domu hipopotama Kiboko.

"Gotuję ryż!" powiedział Kiboko. "Ale nie jest jeszcze gotowy".

Raz jeszcze Anansi przywiązał kolejną nitkę do swojej nogi i poprosił o pociągnięcie, gdy obiad będzie gotowy.

W każdym miejscu, który Anansi odwiedził nie chciał czekać na obiad. Przywiązał nitkę do swojej nogi i prosił przyjaciół o pociągnięcie, kiedy jedzenie bedzie gotowe.

Anansi doszedł do rzeki i położył się w jej cieniu. Było mu bardzo przyjemne, ale niestety jego brzuch burczał z głodu. Czuł się teraz bardzo głodny.

Nareszcie ktoś pociągnął nić na końcu nogi Anansi. Potem kolejny przyjaciel pociągnął sznurek. Wszystkie nogi Anansi były ciągnięte na wszystkie strony.

Nogi Anansi zaczęły się wydłużać i wydłużać, aż zrobiły się bardzo długie i cienkie. Od tej pory Anansi używa swojej bardzo klejącej się nici aby złowić sobie własne jedzenie.

"Why the spider has long legs. African folk tales" by Charlotte Guillain

#bajka#afryka#ghana#dlaczego#pająk#nogi


sobota, 3 lutego 2024

Bajka chińska

Dlaczego pies i kot są wrogami



Pewnego razu żyli sobie mężczyzna i kobieta. Posiadali oni pierścień ze złota. To był szczęśliwy pierścień, ponieważ ten kto go posiadał miał zawsze wystarczająco do godnego życia. Niestety para nie wiedziała o tym i sprzedała go za niewielką sumę. Wkrótce po zniknięciu pierścienia stawali się coraz biedniejsi i biedniejsi, aż w końcu nie mieli już nic do jedzenia. Byli oni właścicielami psa i kota, którzy byli również głodni. Zwierzęta zaczęły rozmawiać ze sobą, jak możnaby właścicielom pomóc. W końcu pies wpadł na pomysł.

"Pierścień musi powrócić do państwa z powrotem" powiedział do kota.

Kot odpowiedział. "Perścień jest zamknięty w skrzyni, do której nikt nie ma dostępu".

"Musisz złapać mysz" powiedział pies. "I ta mysz wygryzie dziurę w skrzyni i wyciągnie pierścień. A jeśli nie będzie chciała to powiedz, że ją zagryziesz i zobaczysz, że się zgodzi".

Rada spodobała się kotu i wkrótce złapał mysz. Wtedy poszli wszyscy do domu, w którym stała skrzynia. Przyszli nad brzeg rzeki. Ponieważ kot nie umiał pływać, pies zabrał go na swój grzbiet. Kot zabrał mysz do domu, w którym stała skrzynia. Mysz wygryzła dziurę w skrzyni i wyciągnęła pierścień. Kot włożył pierścień do swego pyszczka  poszedł z powrotem do rzeki, gdzie czekał na niego pies. Przepłynęłi rzekę i zaczęli iść razem do domu do swego pana i pani. Pies jednak mógł iść tylko po twardej ziemi, tak jak zawsze chodził. Kot natomiast wspiął się dach i przybył do domu przed psem. Podał pierścień swojemu panu. 

Wtedy jego pan odezwał się do żony. "Co to za dobre stworzenie z tego kota! Zawsze będzie miało wystarczająco jedzenia i opieki z naszej strony i bedziemy go traktować jak nasze dziecko".

Kiedy pies przybył do domu nakrzyczeli na niego, że nie pomógł w zdobyciu pierścienia. Kot natomiast siedział przy ognisku, mraucząc z zadowolenia i nie mówiąc nic na obronę psa. Pies zezłościł się na kota, ponieważ to on okradł go z nagrody i obecnie za każdym razem gdy widzi kota ściga go i próbuje ją odebrać.

W ten sposób kot i pies stali się wrogami.

"Why dog and cat are enemies"  from "Chinese fairy tales" Frederick H. Martens

#bajka#chiny#dlaczego#pies#kot#wrogowie#


czwartek, 1 lutego 2024

Bajka z Nepalu i północnych Indii

Zimna strona księżyca



"Zamarzam" powiedział tygrys.

"A ja nie mogę powiedzieć, że mogę się rozgrzać" powiedział lew.

Dwa ogromne koty, jeden gładki i w paski, drugi szorstki i nastorszony, siedziały obok siebie niedaleko najwyższego szczytu ziemi.

"To księżyc oczywiście" powiedział tygrys.

"Jak to?" zapytał lew.

"To prawda" powiedział tygrys. "Im bliżej jesteśmy szczytu świata tym bliżej jesteśmy zimnej strony księżyca".

"A co to ma wspólnego z tym, że jest tak zimno?" zapytał lew.

"Właśnie ci to wyjaśniłem" powiedział tygrys. "Czy jesteś tak głupi."

"O" powiedział lew. "Masz na myśli zimną stronę księżyca?"

"Tak" powiedział tygrys. Zabrzmiało to trochę sarkastycznie. Nastała więc długa cisza.

"A ja się nie zgadzam" powiedział lew.

"Z czym się nie zgadzasz?" zapytał tygrys.

"Z tym co powiedziałeś". Lew przesunął się nieco, aby nie być zbyt blisko tygrysa.

"Co ty się tak wiercisz?" zapytał tygrys.

"Żeby było mi trochę wygodniej" powiedział lew.

"Myślę, że chcesz się ode mnie oddalić" powiedział tygrys.

"Oczywiście, że nie" skłamał lew.

"Z czym się nie zgadzasz?" zapytał tygrys.

"Myślę" powiedział lew "że zimna strona księżyca jest zbyt daleko, żeby to zauważyć".

"Ale my jesteśmy bardzo blisko księżyca" powiedział tygrys.

"Wiem " powiedział lew "Ale zimna strona księżyca jest z drugiej strony".

"Więc?" odpowiedział tygrys. Lew poczuł się niekomfortowo. Wiedział, że zdenerwował swojego przyjaciela, ale wiedział także, że musi bronić swojej racji.

"Dobrze" powiedział lew. "Jeśli zimna strona księżyca jest po drugiej stronie, to ta cieplejsza jest po naszej stronie".

"Więc?" zapytał tygrys.

"Więc nie możliwe jest, aby zimna strona księżyca robiła tę skałę taką lodowatą"

"Następną rzeczą jaką mi powiesz jest to, że ci teraz ciepło" powiedział tygrys.

Lew nic nie odpowiedział. Czuł, że lepiej nic już nie mówić.

Bożek,  który mieszkał na najwyższym szczycie ziemi podsłuchiwał tą rozmowę i zaśmiewał się z niej. Ukazał się dwóm przyjaciołom i powiedział: ""Dobre koty, oboje macie rację, ale punkt tkwi w tym, że coś przeoczyliście".

"Ale co?"  zapytali oboje.

"Nic nie zauważyliście?" zapytał bożek.

"Tylko to, że jest zimno" odpowiedział tygrys.

"I to, że on ma paski" dodał lew.

"Oboje" powiedział bożek ze śmiechem. "Oboje siedzicie na bryle lodu".

"The cold side of the moon" from "Tales for great grandchildren"by John Jackson

#bajka#nepal#indie#zimna#strona#księżyc

Bajka indyjska Dlaczego pada deszcz? Było to dawno, dawno temu, kiedy wszelka woda na Ziemi nazywała się Morze. Słońce i Morze żyły wówcza...